Breaking

Dziesiąty

Felietony / 24 października, 2010

Powiedziało mi się kiedyś, że likwiduję telewizję – taką tam sobie kablową, a może i satelitarną, w każdym bądź razie – wystawiłam za drzwi swoiste „okno na świat”. Wymyśliłam ukradkiem, że podglądać będę swój ukochany serial w internecie, ale nie jako baba – piratka, lecz jako legalna użytkowniczka stacji internetowej, na dodatek zawsze wtedy kiedy chcę – i wręcz dowolnie… bo czasem tak mam, że latami, aż do znudzenia, pasjonuję się Ferdynandem Kiepskim, by po tym – gdy mnie zbrzydnie – przesadzić się na Mariana Paździocha.

Dzisiaj jednak zaszła pewna pomyłka, wynikająca z ataku kołowacizny po zażyciu soku pomidorowego z dodatkiem tabasco i nieświadomie przemyconego selera, na którego ON ma specyficzną reakcję alergiczną, objawiającą się przejściową utratą pamięci. Otóż wcześniej się umawialiśmy, że pójdziemy do kina, a nawet na bank owe wyjście zaklepaliśmy – a ile to padło słów o filmie, deklaracji oszczędności wszelkich złośliwości i czego to nie zjemy po seansie…

Koło południa ON zdążył wyrazić wielkie zdziwienie i skrycie mamrotać na wieść, że niby jak mam coś na dzisiaj zaplanowane i wychodzę, to co, sam miał siedzieć w domu, zatem przyjął bilet i wybiera się na koncert, nie tak by z entuzjazmem szedł, ale nie wypada odmówić, a jak miał zostać sam jak pies – to woli posłuchać żywej muzyki, a ja se gały wywalam i tupię bucikiem, że skoro tak, to niech idzie do piwnicy po antenę pokojową i mechanizm odbiorczy, bo mi się prawdziwej telewizji chce. Ów wymóg wypełnił i poleciał, a ja poczęłam zasadzać się na filmy.

No i masz, trafiłam na komedię, że niby w gwiazdorskiej obsadzie, ale która nijak mnie nie śmieszyła. Bo oto królowała tam gruba baba, rozpieszczona, zmanierowana, obrzydliwa w wyglądzie, przesadnie zła i niezbyt miła, a na dodatek ciągle żarcie w gębie mieląca. Jaka „fajna” była jako gruba nastolatka! A jaka „obleśna” na własnym ślubie! A jakie to super przygody miała na basenie! A jak to – każdy mieszkaniec miasteczka, ze strachu przed jej braćmi i nią samą – musiał prawić jej komplementy o jej urodzie! Jakie to było super, że gruba baba była postrachem ludzi… Oczywiście, można się czepić, że wpadła w sidła początków otyłości olbrzymiej i uważała, że skoro tak ma, to jest to dla niej najlepsze… a i śmiała uważać siebie za super sexowną niewiastę… Na koniec – przez sprawiedliwość losu ukarana – straciła swego „ślubnego” na rzecz chudej baby, ostała sama i na wieki wieków musiała fajdać się we własnym tłustym sosie.

Wprawiło mnie to w zdumienie, bo byłam święcie przekonana, że takie poglądowe starocie nie krążą już po świecie, a tu proszę proszę gruba baba dosadnie szaleje na antenie TVN i to w godzinach NAJ-NAJ… Straszy, pożera wszystko, wywołuje odruchy niemal wymiotne… I powstaje pytanie: czy słusznie? Czy każda gruba baba z natury jest paskudna, wstrętna i zła?…

loading…

Tagi: , ,



Kobieta Puszysta




Previous Post

Kobiece Myśli

Next Post

Puszysta Miss





You might also like


More Story

Kobiece Myśli

"Jeżeli chcesz wiedzieć, co ma na myśli kobieta, nie słuchaj tego co mówi - patrz na nią" - Oskar Wilde <strong>Sesja...

October 21, 2010